Yhm. Tak już wierzę tej... Jakiś Taro ,podróżuje,przyjaciele. Ta... już to normalnie widzę. Och nie ważne niech myśli że jej ufam... może coś z niej wyciągne.
-To musisz mieć wspaniałe życie -udawalam że jej wierzę.
-Noo...-odpowiedziała samica
-Pewnie Ci się fajnie podróżowało?
-Tak średnio -samica powoli zaczynała myśleć ze jej ufam
No właśnie myśleć. Ale jej nie ufam! I nie będę ! Nigdy ! Za nic w świecie ! Bo w końcu nie muszę ... Własną wolę przecież mam... Ale godności chyba już nie... Yh... Co teraz ?
-Rea? Halo?-jej słowa przelatywaly mi przez głowę.
Czułam się słaba. Taka...
-Rea!Rea!
Nic więcej nie pamiętam
<Renn?>
~*~
Obudziłam się 2 dni później. Obok mnie był Vaidi i ona. Renn. Czego ona ode mnie chce ?
-Co się dzieje ?-zapytałam pół przytomna. Dalej mi było słabo. Bynajmniej lepiej niż wcześniej.
-Straciłaś przytomność. 2 dni temu-wytłumaczył Vaidi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz