poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Od Rei do Kefy i Vaidera

Podeszli do nas. Vaider im zaproponował,że oni poszukają a Leon tu zostanie. Nie byłam z tego zadowolona,bo zwiadowcy się na to zgodzili.  Użyłam swojej mocy Prawdziwej Tożsamości,dzięki której mogłam sprawdzić kim on jest. I się nie myliłam. Kłamał.

-Vaidi!-zawołałam zdenerwowana.
-Tak skarbie?-podszedł do mnie.
-Mówiłam,że on kłamię!-powiedziałam zła.
-Sprawdziłam kim jest!-byłam zła. Bardzo zła.
-Kim?-zapytał.
"Leon" zaczął się wiercić niespokojnie.Widać,że był zdenerwowany.
-On nie ma na imię Leon!
-Ależ Wasza wysokość...-wtrącił Leon
-Milcz!-krzykłam
"Leon" podkulił ogon.
-Mów co chcesz! Na mnie to nie działa.-zwróciłam się do "Leona"
-To jak on ma na imię?-zapytał Vaider
-On ma na imię Kefa!
-Ja?-wtrącił Kefa
-Tak ty! Moc Prawdziwej Tożsamości to moc a nie przepowiednie! Się nie myli! Lepiej się przyznaj i wytłumacz!
-Re spokojnie -Vaider mnie uspokajał

Miałam tego dość. Kefa siedział jakby nigdy nic! Tak po prostu ! Nawet nie raczył się wytłumaczyć!Wybiegłam z jaskini. Pobiegłam w stronę miasta ludzi. Oni chyba pobiegli za mną.


Weszłam do portalu i pojawiłam się w świecie ludzi. Byłam człowiekiem. Za każdym razem pojawiam się w innym stroju i nad tym nie panuje! Podobno to jest do opanowania. Ale dzisiaj miałam piękną sukienkę. Łososiową . Czy jakoś tak to Ci ludziowaci określają. Tyle,że... ledwie zakrywała tyłek! I co teraz? Ahh trudno. Przebiegłam się przez miasto. Tyle z nich się na mnie gapi. Jezu... Po co ja tu jestem? No tak uciekam zła już nawet nie wiem z jakiego powodu. A no tak... Kefa jest oszustem a Vaidi nawet z tego powodu dalej uważa,że on jest ok. Przecież ja mogę wymyślać. Ja przecież niekoniecznie muszę mieć taką moc! Jezu jestem na niego zła,a on przecież nie wie,ze jestem boginią. Nikt tego nie wie. Tylko tamten Ash,ale on nie żyje. Powiedzieć Vaiderowi kim ja jestem? Nie... ktoś może usłyszeć. Zresztą i tak nie chcę być tą pieprzoną boginią! Czemu ja?
Biegłam zamyślona przez miasto. O ni chyba biegli za mną...

<Vaider?Kefa?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz