Samica nie mogła się wyprostować. Widać że ją bolało. Pokazała nam na jakiś cień. Cień. Cień.....
-Cień-powiedziałam
-Tylko cień... Vaidi! Przecież ! Demony!!! -zrozumiałam co Renn miała nam do przekazania.
Demon. Jestem słaba nie moge go mocą powstrzymać. Jednak żyje się raz czas spróbować !
Zamknęłam oczy. Skupiłam się. Udało mi się uszkodzić demona. Jednak jestem jeszcze słaba i go nie zabiłam. Jednak demon uciekł.
-Rea odgoniłaś go,przecież jesteś słaba odpoczywaj.-powiedział Vaider
-Miałam wizję-powiedziałam
-Kiedy-zapytał Vaider
-Jak straciłam przytomność-powiedziałam
-Co w niej było ? Zawsze okazują się prawdziwe. Zdarzyło się to już czy ma się zdarzyć ?
-Część już była ,część zdarzyć się ma.
-O czym to było -zapytała Renn
-O tobie-dalej byłam spokojna.
-O mnie???-zapytała zdziwiona Renn
-Tak o tobie.
-Opowiadaj-Renn widocznie była poddenerwowana.
-Vaidi zostaw nas same -poprosiłam
-Dlaczego?-zapytał
-Proszę Cię
Samiec wyszedł.
-Biała wadera. Imieniem Renn. Masz misję i ja o tym wiem. Misję masz taką samą jak Kefa. Zabić władców Tirii chcesz. A właściwie musisz.
Samica patrzyła ze zdziwieniem na mnie.
-Jednak swego zdania nie masz. Nie myślisz tak jak chcesz tylko tak jak Ci wpajali. Zbuntować się przeciw demonom to nie grzech. Mała,niedoswiadczona wilczyca nie wiedziała. Jednak teraz masz wybór. Stanąć po stronie demonów czy przejść na stronę Tirii? Masz szansę na swoją decyzję.
Renn?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz