poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Od Rei c.d. Vaidera

Vaider wzmocnił straż tak jak kazałam. Poczułam się słabo. Straciłam przytomność. Znowu. 

          


- Co się stało? - zapytałam zdezorientowana po otworzeniu oczu. 
- Rea! Znowu zemdlałaś! - wyjaśnił Vaidi.
- Ile? - zapytałam.
- Co ile Re? - zapytał.
- Ile byłam nieprzytomna?
- Tym razem krótko. Około 2 godzin.
Ciągłe omdlenia. Cały czas czuję się słaba. I... No właśnie! Już wiem!
- Vaidi?
- Tak?
- Zawołasz pielęgniarkę?
- Dobrze. 
Vaidi na chwile opuścił jaskinię. Po chwili wrócił z pielęgniarką. 
- Wyjdziesz na chwilę ?
- Dobrze
Vaidi wyszedł.
- Dzień dobry! - powiedziała pielęgniarka.
- Dzień dobry! - odpowiedziałam.
Wyjaśniłam wszystko pielęgniarce. Zrobiła badania. I... Moje podejrzenia okazały się prawdziwe...
- Ja już pójdę - powiedziała pielęgniarka.
- Dobrze, Zawoła pani Vaidera? - zapytałam
- Jasne
Pielęgniarka wyszłąa  z jaskini,a po chwili pojawił się w niej Vaidi.
- Vaidi... Moje podejrzenia okazały się prawdziwe...
- Jakie podejrzenia? Coś się stało? - Vaidi widocznie się zdenerwował.
- Spokojnie! Nic poważnego! - powiedziałam.
- Ja... Ja jestem... W ciąży...  - dodałam.

<Vaider?>

piątek, 19 sierpnia 2016

Od Vaidera c.d Rea

Spoglądałem na padający deszcz. Nie chciałem zmieniać pogody. W Tirii i tak od wielu dni panowała susza, a deszcz w końcu musiał zacząć padać. Słyszałem plotki, że Kefa się wyniósł. Czułem się bezpieczniej, aczkolwiek nadal nie byłem całkowicie pewien, czy aby na pewno był zły. W głowie miałem całkowitą pustkę i sam w końcu nie wiedziałem, co mam o tej postaci sądzić. 
- Trzeba wzmocnić straż- odezwała się cicho Rea.- Przeczuwam coś złego w najbliższym czasie.
Podszedłem do niej i przytuliłem.
- Bądź spokojna. 
- Jednak chciała bym, żebyś mnie posłuchał. Już raz tego nie zrobiłeś i wpuściliśmy do Tirii poddanego króla demonów.
- Zajmę się tym, obiecuję- odpowiedziałem. 
- Ostrożności nigdy nie na wiele. 
Postanowiłem, że kiedy tylko burza ustanie, zwołam wszystkich mieszkańców i zwiększę straż. Rea mogła mieć rację, a Kefa na wolności mógł być niebezpieczny. 
>Rea?<

Od Kefy

Oni już wiedzą, kim jestem... Wybiegłem przez bramę Tirii i skierowałem się w stronę królestwa demonów, żeby pomówić z ciemnym władcą. Tiria będzie już przecież dokładnie strzeżona, nie wpuszczą nikogo, kto wyda im się podejrzany. Po krótkiej, jak dla mnie, chwili stanąłem przed królem demonów. Skłoniłem się. Władca spoglądał na mnie z poważną miną, nie wyrażającą żadnych emocji. Czekał, aż ja się odezwę jako pierwszy. W głowie pomału sklecałem zdania, które mu powiem. 
- Już wiedzą o wszystkim- szepnąłem, wyczekując reakcji mojego władcy. 
Skinął głową, a jego wyraz twarzy się nie zmienił.
- Rozumiem przez to, że nasze wszystkie starania poszły na marne, a ty okazałeś się beznadziejnym szpiegiem. 
- Oni mają jakąś tajemniczą moc. Moją prawdziwą tożsamość odgadła Rea. 
Demon przez chwilę się zastanawiał. Spojrzał i delikatnie, wręcz upiornie, jego kąciki ust podniosły się, tworząc coś na kształt uśmiechu. 
- Zabij. 
Strażnicy wyprowadzili mnie sprzed oblicza mrocznego króla, a ja usiadłem pod pałacem i myślałem, jak mogę to zrobić. Nie ma bata, żebym został znowu wpuszczony do Tirii. Nie będę się fatygował, żeby wszyscy uwierzyli w moje dobre zamiary. Zrobię to szybko i sprawnie. 

Następnej nocy ponownie wyruszyłem do Tirii. Księżyc zakryły ciemne chmury, z których lunął deszcz. Niebo raz po raz przecinała błyskawica i słychać było grzmoty. Nie bałem się. Wręcz odwrotnie, pogoda dodawała mi siły. Czułem się niepokonany. Tak, władca demonów będzie ze mnie dumny. Tiria będzie nasza. Zaczaiłem się pod złotą bramą. Poruszałem się najciszej jak mogłem, żeby strażnik nie miał pojęcia o mojej obecności. Stukanie deszczu o bramę zagłuszało większość innych dźwięków. Wyczuwając dobry moment, skoczyłem na strażnika i szybkim ruchem złamałem mu kark. Zwłoki niestarannie przykryłem ściółką. Teraz tylko musiałem wejść do siedziby Alph. 

>wolne?<

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Witam wszystkich!

Witajcie! Chcę Was poinformować ,że od końca wakacji (1.09) który już niestety blisko zostanie zmieniona ilość opowiadań na tydzień. Wiemy że szkoła ,praca itd. Dlatego to zmienimy. Dajcie znać w komach co Wy na takie posty ?tzn. Nie opowiadania takie... info.

Od Rei c.d. Renn

Samica zemdlała.Atak demonów. Były ich setki,wszystkie nie wejdą. Na szczęście. Jednak mimo wszystko nam zagrażają. Trzeba coś z tym zrobić.
-Vaidi!Weź ją do szpitala ja zajmę się demonami!-zawołałam Vaidera.
On posłusznie zaniósł samicę do szpitala.
Skupiłam się i zamknęłam oczy. Oni byli silni. Za silni. Nie umiałam ich pokonać.
-Wracajcie-usłyszałam
Czy to był... Tak to był on!Król (czy jak to określić) demonów. Demony posłusznie opuściły Tirię. Jesteśmy w niebezpieczeństwie. Tiria jest w niebezpieczeństwie.... Lecz Tiria bez walki się nie podda!


                                                                     ~*~
Po kilku dniach Renn się obudziła. Byłam przy niej. Cały czas. Nie opuściłam jej. Ona chcę mnie zabić. Jednak czuję,że muszę jej pomóc.... Że to błąd małej dziewczynki,nieświadomy błąd... Moja kuzynka.... Była wilczycą. Białą. Jak Renn. Nie pamiętam jej imienia... Czekaj.... A co jak to Renn jest moją kuzynką ? Nie,nie to niemożliwe... jednak? nie wiem
-Re?-Renn się obudziła
-Tak?-zapytałam
-Wiesz,że chcę Cię zabić, wiesz że muszę. Ale siedzisz przy mnie....
-Nic nie musisz. Twoja decyzja. Jednak mi chodzi o to ze chce żebyś miała swoją wolę ! Żebyś wiedziała czego ty chcesz ,czego pragniesz! A nie co Ci każą,co musisz. Nie musisz przechodzić na naszą stronę. Tylko miej swoje zdanie
-Mam swoje zdanie. Jestem tylko po to żeby Cię zabić !
-Nie. Nie masz swojego zdania ! To jest czyjeś zdanie! Nie twoje!
-Moje jest takie same!
-Wiem że nie jest. Proszę Cię...-ja nie wiedziałam co zrobić

Chciałam wyciągnąć z niej jej zdanie. Wiem że to nie jest jej zdanie. Ja o tym wiem. I tyle.


Renn?

niedziela, 7 sierpnia 2016

Od Renn CD Rei

- Rea, to szaleństwo! Ty nawet nie wiesz do czego oni są zdolni! Kefa i ja to tylko dwójka z tysięcy istot, które pragną twojej śmierci i tylko czekają na odpowiedni moment. Masz więcej wrogów, niż potrafisz sobie wyobrazić. Może i jesteś boginią, zgoda, aczkolwiek nawet ty nie umiesz sobie wyobrazić, co oni robią. - widzę, że tygrysicę zatkało. Może to przez moje słowa, może przez to, iż jej tajemnica nie jest już tajemnicą, ale zatkało ją. Zmieniam się w człowieka, po czym wychodzę, ze zpuszczoną głową. Ona i tak nie zrozumie, nie jestem zdolna do zmiany strony. Oni istnieją wszędzie, tylko po to by mi przypominać, do kogo należę. Należę do demonów, psychicznie i fizycznie. Jestem jedynie narzędziem demonów, niczym więcej. Niczym więcej. Nie panuję nad własnym ciałem, mieszka w nim demon.
- Tak, mieszka w nim demon, a także anioł. - nawet nie zauważyłam Rei, gdy do mnie podchodziła. Obracam się szybko, zastanawiając się jakie ma zamiary.
- Nie rozumiesz, Reo. - mówię chłodnym głosem. Wbijam w nią wzrok, chłodny i spokojny, ale i zmęczony. Ona mnie zabije. Jestem tego pewna. Jestem szpiegiem, zdrajczynią w jej oczach. Szare oczy tygrysicy przenikają mą duszę i ciało, czuję się jakby wszystko o mnie wiedziała. Na chwilę odrywam od niej wzrok, jedynie po to, by ujrzeć cieniste istoty. Demony... Patrzę chwilę na cienie, nie wiedząc co mam robić. Rea zaproponowała mi drugą szansę, ale co z tego zyskam? Wszyscy będą patrzeć na mnie jak na potencjalnego wroga, w ich oczach i tak będę zdrajczynią. Z demonami zaś mogę zawładnąć światem. Czymże jednak będe władać, jeśli zniszczą wszystko, tak samo jak przeklętą ziemię? Po chwili poczułam ból, straszliwy ból, i zemdlałam, zdając się na los. Cokolwiek się teraz ze mną stanie...
Rea?

Od Rei C.D. Renn

Samica nie mogła się wyprostować. Widać że ją bolało. Pokazała nam na jakiś cień. Cień. Cień.....
-Cień-powiedziałam
-Tylko cień... Vaidi! Przecież ! Demony!!! -zrozumiałam co Renn miała nam do przekazania.

Demon. Jestem słaba nie moge go mocą powstrzymać. Jednak żyje się raz czas spróbować !
Zamknęłam oczy. Skupiłam się. Udało mi się uszkodzić demona. Jednak jestem jeszcze słaba i go nie zabiłam. Jednak demon uciekł.

-Rea odgoniłaś go,przecież jesteś słaba odpoczywaj.-powiedział Vaider
-Miałam wizję-powiedziałam
-Kiedy-zapytał Vaider
-Jak straciłam przytomność-powiedziałam
-Co w niej było ? Zawsze okazują się prawdziwe. Zdarzyło się to już czy ma się zdarzyć ?
-Część już była ,część zdarzyć się ma.
-O czym to było -zapytała Renn
-O tobie-dalej byłam spokojna.
-O mnie???-zapytała zdziwiona Renn
-Tak o tobie.
-Opowiadaj-Renn widocznie była poddenerwowana.
-Vaidi zostaw nas same -poprosiłam
-Dlaczego?-zapytał
-Proszę Cię
Samiec wyszedł.
-Biała wadera. Imieniem Renn. Masz misję i ja o tym wiem. Misję masz taką samą jak Kefa. Zabić władców Tirii chcesz.  A właściwie musisz.

Samica patrzyła ze zdziwieniem na mnie.

-Jednak swego zdania nie masz. Nie myślisz tak jak chcesz tylko tak jak Ci wpajali. Zbuntować się przeciw demonom to nie grzech. Mała,niedoswiadczona wilczyca nie wiedziała. Jednak teraz masz wybór. Stanąć po stronie demonów czy przejść na stronę Tirii? Masz szansę na swoją decyzję.

Renn?