- Trzeba wzmocnić straż- odezwała się cicho Rea.- Przeczuwam coś złego w najbliższym czasie.
Podszedłem do niej i przytuliłem.
- Bądź spokojna.
- Jednak chciała bym, żebyś mnie posłuchał. Już raz tego nie zrobiłeś i wpuściliśmy do Tirii poddanego króla demonów.
- Zajmę się tym, obiecuję- odpowiedziałem.
- Ostrożności nigdy nie na wiele.
Postanowiłem, że kiedy tylko burza ustanie, zwołam wszystkich mieszkańców i zwiększę straż. Rea mogła mieć rację, a Kefa na wolności mógł być niebezpieczny.
>Rea?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz