Strony

środa, 3 sierpnia 2016

Od Renn CD Rei

Czułam, że samica chce mnie sprawdzić. Czułam jej moc i jej siłę.
- Aha, spoko. - lekko podnoszę konciki ust, karmię ją kłamstwami. Jednak widzę, że jest strasznie podejrzliwa. Z nią nie pójdzie łatwo.
- Wiele o tobie nie wiem. - samica próbuje jakoś skleić rozmowę. Chce mnie poznać, pewnie pragnie się ze mną zaprzyjaźnić.
- Cóż. Jestem Renn, w postaci człowieka Saheri, mam 19 lat, lubię podróżować, i spędzać czas z przyjaciółmi. - uśmiecham się, wymyślając kolejne kłamstwa.
- Pewnie dużo ich nie masz, skoro podróżujesz. - wtrąca się Rea.
- Wręcz przeciwnie, mam ich wielu i z większością utrzymuje kontakt. - uśmiecham się, karmiąc tygrysicę kłamstwami. Na szczęście mi wierzy, chociaż wiem, że będzie próbowała mnie sprawdzić. Oby tylko nie użyła megamocnego eliksiru prawdy... Na szczęście, jest ich bardzo mało.
- A tak swoją drogą, to dlaczego jesteś akurat tu? Wiesz, jest wiele miast w Tirii. - uśmiecha się Rea.
- Mój brat podobno tu jest... - mówię, przybierając smutny wyraz twarzy. Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo.
- Aha. Jak on się nazywa? - pyta tygrysica.
- Taro. - wypalam. Wtem przed oczami staje mi scena.

Młoda, biała wilczyca stoi na spalonej ziemii, jak sięgnąć okiem nie widać roślinności. Obok niej stoi lis, widocznie ma wyrzuty sumienia. Rozgląda się, po czym macha niespokojnie ogonem.
- Wybacz. - jedno, krótkie słowo wylatuje z jego ust, po czym odbiega, z nadnaturalną prędkością. Taro.

- Renn? - głos Rei dochodzi do mnie jakby z oddali. Mrugam oczami.
- Tak, o co chodzi? - pytam, przyglądając się jej uważnie.
- Co się stało? - pyta. Dopiero teraz orientuje się, że mam jakąś ciepłą ciecz na policzku. Czy ja... płaczę? Nie, to nie możliwe.
- Po prostu się trochę zamyśliłam. - uśmiecham się lekko, ocierając łzę.
Rea?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz