Strony

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Od Rei c.d. Renn

Samica zemdlała.Atak demonów. Były ich setki,wszystkie nie wejdą. Na szczęście. Jednak mimo wszystko nam zagrażają. Trzeba coś z tym zrobić.
-Vaidi!Weź ją do szpitala ja zajmę się demonami!-zawołałam Vaidera.
On posłusznie zaniósł samicę do szpitala.
Skupiłam się i zamknęłam oczy. Oni byli silni. Za silni. Nie umiałam ich pokonać.
-Wracajcie-usłyszałam
Czy to był... Tak to był on!Król (czy jak to określić) demonów. Demony posłusznie opuściły Tirię. Jesteśmy w niebezpieczeństwie. Tiria jest w niebezpieczeństwie.... Lecz Tiria bez walki się nie podda!


                                                                     ~*~
Po kilku dniach Renn się obudziła. Byłam przy niej. Cały czas. Nie opuściłam jej. Ona chcę mnie zabić. Jednak czuję,że muszę jej pomóc.... Że to błąd małej dziewczynki,nieświadomy błąd... Moja kuzynka.... Była wilczycą. Białą. Jak Renn. Nie pamiętam jej imienia... Czekaj.... A co jak to Renn jest moją kuzynką ? Nie,nie to niemożliwe... jednak? nie wiem
-Re?-Renn się obudziła
-Tak?-zapytałam
-Wiesz,że chcę Cię zabić, wiesz że muszę. Ale siedzisz przy mnie....
-Nic nie musisz. Twoja decyzja. Jednak mi chodzi o to ze chce żebyś miała swoją wolę ! Żebyś wiedziała czego ty chcesz ,czego pragniesz! A nie co Ci każą,co musisz. Nie musisz przechodzić na naszą stronę. Tylko miej swoje zdanie
-Mam swoje zdanie. Jestem tylko po to żeby Cię zabić !
-Nie. Nie masz swojego zdania ! To jest czyjeś zdanie! Nie twoje!
-Moje jest takie same!
-Wiem że nie jest. Proszę Cię...-ja nie wiedziałam co zrobić

Chciałam wyciągnąć z niej jej zdanie. Wiem że to nie jest jej zdanie. Ja o tym wiem. I tyle.


Renn?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz